Midrasze Chrześcijańskie

O Bożym Narodzeniu - osiołek i wół

(Tarcisio Zanni, Quando è apparsa la filantropia di Dio, Grafitalica 1999)

     Nadszedł dzień narodzenia naszego Zbawiciela. Aby zdecydować, które zwierzę byłoby najodpowiedniejsze, aby nosić Dziewicę, pełną łaski i najkosztowniejszy owoc jej łona, do Betlejem, zwołany został cały dwór niebieski.

Pan zasiadł na tronie, a wokół Niego zajęli miejsce Aniołowie i Duchy niebieskie, Archaniołowi spragnieni usłyszeć wyroku Bożego, bo jak napisano:

„Nakazy Pana słuszne, radują serce” (Ps 19,9)
oraz

„Sądy Pańskie prawdziwe, wszystkie razem słuszne. Cenniejsze niż złoto, niż złoto najczystsze, a słodsze od miodu płynącego z plastra” (Ps 19,10-11)

     Wstał pierwszy Anioł i powiedział: Któż bardziej nadaje się do tego aniżeli wspaniały rumak? Jak wspaniale jest zbudowany, jak piękny, gdy biegnie; jak silny i wytrwały w czasie wojny i pokoju. Nikt nie potrafi go wyprzedzić. Wszyscy królowie mieli do niego słabość. Jego wygląd jest pełen wdzięku i godności, a kiedy zarży – drżą ze strachu wrogowie.

       Ale cóż takiego zrobił koń – spytał się Pan – aby zasłużyć sobie na niesienie mojego Syna?

On brał udział w wojnach Pana i zaniósł proroka Eliasza w ognistym wozie do nieba (2 Krl 2,11)

     Ale – powiedział Pan – to on ścigał mój lud – jak jest napisane – w sam środek morza:

„Egipcjanie ścigali ich. Wszystkie konie faraona, jego rydwany i jeźdźcy weszli za nimi w środek morza” (Wj 14,23)

     Nie, Nie nadaje się on do wypełnienia tego zadania: on jest symbolem pychy i buty. Dlatego nie będzie dla niego miejsca w grocie betlejemskiej, jak jest napisane:

„Pan nie kocha się w sile rumaka; nie ma też upodobania w goleniach męża. Podobają się Panu ci, którzy się Go boją, którzy wyczekują Jego łaski.” (Ps 147,10-11)

     Anioł pochylił głowę przed Najwyższym i usiadł.

     Natychmiast podniósł się inny Anioł i powiedział: Stworzycielu świata, czy to nie wielbłąd, był tym zwierzęciem, które niosło królową Sabę do Salomona, aby mogła zaczerpnąć mądrości, której mu udzieliłeś (1Krl 10,2)? Wydaje mi się, że jest on godny tego, aby nieść Królową aniołów! Potężny i majestatyczny, kroczy dostojnie i uroczyście, nie daje się zwieść tym, co leży w dole, jego głowa wzniesiona, jego nozdrza chłoną łapczywie wiatr. Klęka pokornie aby jego Pan mógł zająć należne mu miejsce – tym samym gestem zaprasza do modlitwy.

      Ale cóż takiego uczynił – spytał się Pan – aby zasłużyć sobie na niesienie mojego Syna?

Pił z ręki Rebeki, aby wskazać słudze Twojego przyjaciela Abrahama, żonę dla jego syna Izaaka (Rdz 24,9-13); on niósł Jakuba, jego żony i dzieci, wyprowadzając ich daleko od Aramejczyka Labana, niosąc ich w kierunku Sychem, w Kanaan (Rdz 31,17); niósł na swoim grzbiecie – oprócz wonnych korzeni, żywicy i olejków pachnących – Józefa, niosąc go całego i zdrowego do Egiptu, abyś mógł, o Najwyższy, objawić potęgę Twego ramienia i miłość Twego serca dla swoich dzieci.

     Ale – odpowiedział Pan – ukrywał pod siodłem posążki bóstw pogańskich Racheli (Rdz 31,34), oraz 20 syklów, które otrzymali bracia sprzedając Józefa (Rdz 37,28), a więc brał udział w transakcjach, które deprawują ludzi. Nie, nie nadaje się do tego obowiązku ten, który jest symbolem chciwości. Nie będzie dla niego miejsca w grocie Betlejemskiej, jak jest napisane:

 „grzech się wdziera między sprzedaż a kupno” (Syr 27,2)
oraz
„sprzedają za srebro sprawiedliwego, a ubogiego za parę sandałów. W prochu ziemi depczą głowy biednych a ubogich kierują na bezdroża” (Am 2,6-7)

     Anioł pochylił głowę przed najwyższym i usiadł.

     Wtedy podniósł się trzeci Anioł i powiedział: Panie i Królu świata, czy nie jest napisane:

„Wół rozpoznaje swego pana” (Iz 1,3a)

     Wóz ciągnięty przez zaprzęg wołów to chyba najlepszy sposób na dostarczenie do Betlejem świętej Rodziny! Pokorny i mocny: spokojny w swojej mocy. Nie kocha przemocy, jest wolny ale pewny, pełen dostojeństwa i skromny.

      Ale cóż takiego uczynił, aby zasłużyć sobie na zaszczyt niesienia mojego Syna?

To on – o Najwyższy – ciągnął Arkę i wprowadził ją do miasta Syjony, podczas gdy Dawid, twój kantor, tańczył przed nią z radości (2Sm 6); to on złożył się w ofierze na Twoim ołtarzu, a nadziei na to, że Twój lud, jeszcze dziecko, nauczy się, że „wonią przyjemną” (Syr 50,15) dla Ciebie jest „posłuszeństwo głosowi Pana” (1Sm 15,22).

Dlatego też – powiedział Pan – stać będzie w grocie betlejemskiej, blisko Arki Nowego Przymierza – pomimo tego, że na klepisku Nakona, tak szarpnął, że naraził Arkę na upadek (2Sm 6,6). Ale nie on jest odpowiednim zwierzęciem do tego, aby nieść mojego Syna, ponieważ użyczył swojej podobizny cielcowi ze złota, bożkowi dla którego zdradził mnie mój lud na pustyni, jak jest napisane:

„Zamienił swą Chwałę, na wizerunek cielca jedzącego siano” (Ps 106,20)

     Anioł pochylił głowę przed Bogiem i usiadł.

     I nastała cisza w zgromadzeniu nieba, do czasu, aż z ostatniego rzędu podniósł się malutki Aniołek i powiedział: Stworzycielu świata, a może osiołek jest odpowiednim zwierzęciem, do tego, aby zasiadał na nim Król sprawiedliwy i zwycięski, pokorny i pogardzany…

Zewsząd rozległ się pomruk niezadowolenia i dezaprobaty – i tak długo wypełniał niebo, dopóki nie przemówił Pan. Wtedy wszyscy zamilkli i nastała cisza.

       Ale cóż takiego uczynił osiołek, że zasłużył sobie na to, aby nieść na swoim grzbiecie mojego Syna?

     O Najwyższy, on wstał wcześnie rano – odpowiedział Bogu mały Aniołek – w dzień próby i towarzyszył Twojemu przyjacielowi Abrahamowi do stóp góry Moria, góry ofiarowania Izaaka (Rdz 22,3); to on sprzeciwił się Balaamowi, kiedy ten, zaślepiony chciwością pieniądza, nie widząc Twojego Anioła, który zastawił mu drogę, chciał udać się na górę, aby złorzeczyć Twojemu ludowi i Sprawiedliwemu (Lb 22,22n); to on dźwigał Saula zawożąc go do Samuela, aby prorok objawił na tym człowieku z krwi i kości Twoje niezbadane wyroki (1Sm 9,3); to on zaniósł na swoim grzbiecie Salomona, księcia pokoju, budowniczego Twojej świątyni do Gichon, aby móc zostać uznany i obwołany przez wszystkich królem Izraela (1Krl 1,33). Ale przede wszystkim, to on wejdzie do Jeruzalem, niosąc króla, na którego wszyscy czekają, syna, którego obiecałeś Dawidowi (Mk 11,1-11), jak jest napisane:

„Oto Król Twój idzie do ciebie, sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny – jedzie na osiołku, na osiołku, źrebięciu oślicy” (Za 9,9)

     Oto zapanowała ogromna cisza w niebie.

     Tak – powiedział Pan – osiołek jest zwierzęciem, które najbardziej nadaje się do tego, aby nieść mojego Syna. Symbol pokory, pogardzany przez wszystkich. On jest godny tego, aby stać w grocie betlejemskiej blisko mojego Syna – jak jest napisane:

„pokorny zdobędzie uznanie” (Prz 29,23)

     Tak, ja wybrałem to, co jest głupie w oczach świata, aby zawstydzić mądrych; wybrałem to, co słabe, aby zawstydzić mocnych; i to co wzgardzone i to co nie jest, tak aby się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga (1Kor 1,27-29).

Potem podniósł się Pan ze swojego tronu i wstąpił w górę do nieba niebios, podczas gdy wszyscy Aniołowie mówili:

„Prawdziwie Pan jest wzniosły i patrzy łaskawie na pokornego, pyszałka zaś dostrzega z daleka” (Ps 138,6)

 

BEST GROUP